środa, 3 kwietnia 2013

Klient wie ale sprzedawca może wiedzieć więcej ;)

Dziś o pewnym typie klienta który jest koszmarem każdego handlowca. Klient "wiem lepiej". Postać taka wchodzi do sklepu, omiata wzrokiem pełnym pogardy sklep i sprzedawcę. A potem jest już tylko gorzej. Kiedyś miałam klientkę która na dobre zapadła mi w pamięć.
Drogą wstępu:
Firma która mnie zatrudnia kładzie olbrzymi nacisk na profesjonalizm i wiedzę obsługi sklepu. Pracownicy mają wykształcenie najczęściej kosmetologiczne lub pokrewne albo duże doświadczenie na podobnym stanowisku. Przechodzą szkolenia teoretyczne i praktyczne z oferowanych produktów. Co więcej, produkty są specyficzne, niedostępne w drogeriach i jeszcze mało popularne dlatego standardowe pytanie "w czym mogę pomóc?" nie wynika z upierdliwości czy chęci wciśnięcia klientowi najdroższego produktu. Wynika ze świadomości że ludzie tego typu produktów nie znają i często gęsto są w sklepie totalnie zagubieni. Ale wracając do sedna:
Przyszła kiedyś klientka, wzdychała, stękała, oglądała. Podeszłam więc, zapytałam czy może nie potrzebuje mojej pomocy i... dostałam zjebkę! Że produkty drogie, że to kłamstwo wszystko, że chwyt marketingowy, że ogólnie ściema. Poczekałam aż wyrzuci z siebie wszystkie żale i zaczęłam jej tłumaczyć dlaczego drogie (choć to pojęcie względne), że nie kłamstwo bo etykieta ze składem kłamać nie może a skład mówi sam za siebie i łączy się również z tą "drożyzną". Więc ona mi odpowiada: "proszę pani, ja się znam bo jestem CHEMIKIEM więc proszę mi tu nie opowiadać!". Więc grzecznie jej odpowiedziałam "proszę pani, ja jestem biologiem i też się znam". I tu pani mina zrzedła, od razu zmieniła ton, uśmiechnęła się i zaczęła ze mną normalnie rozmawiać.
Niestety, sprzedawca w opinii wielu ludzi to biedny studencina który sobie dorabia i bladego pojęcia nie ma o tym co sprzedaje. Ja studenciną też jestem ale na swojej robocie się znam, kitu wciskać nie umiem. Co więcej, moja praca mi się podoba i sama dbam o to aby wiedzieć jak najwięcej o produktach, składach, działaniu- zwyczajnie w świecie mnie to interesuje :)
Tak więc: czasem o dziwo, sprzedawca zna się na swojej pracy. Ja nie umiem współpracować z klientami którzy za wszelką cenę chcą pokazać swoją wyższość. Po prostu wtedy odpuszczam, przytakuję i staram się nie brać wszystkiego do siebie. Za to uwielbiam klientów którzy faktycznie mają pewną wiedzę z mojej branży i można z nimi fajnie wymienić się opiniami i poglądami a często dowiedzieć się czegoś nowego :)


P.S. Pani chemik oczywiście nic nie kupiła- nawet nie chciała wypróbować. Po prostu weszła, napsuła krwi i wyszła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz